Przytoczę Wam słowa, które mnie osobiście bardzo poruszyły. Wczytajcie się w nie i przemyślcie je sobie.
,,Wywiady przeprowadzone z osobami starszymi lub śmiertelnie chorymi
dowodzą, że ludzie nie żałują rzeczy, które zrobili, lecz tych, których
nie zrobili:
"Gdybym ponownie mogła przeżyć swoje życie. Następnym
razem ośmieliłabym się popełnić więcej błędów. Relaksowałabym się i
dbała o sprawność fizyczną. Mniej spraw traktowałabym poważnie.
Wykorzystałabym więcej szans. Wybierałabym się częściej w podróż.
Zdobyłabym więcej gór i przepłynęła więcej rzek. Miałabym pewnie więcej
prawdziwych kłopotów, lecz o wiele mniej
wymyślonych...Widzi pan, należę do osób, które każdy dzień przeżywają
roztropnie i mądrze. Zdarzały mi się wielkie chwile. Gdybym miała
"przerabiać" wszystko raz jeszcze, pozwoliłabym sobie na więcej takich
chwil. Właściwie nie dbałabym o nic innego, jak tylko o chwile. Żyłabym
każdą z nich, zamiast wybiegać myślą lata do przodu. Gdybym ponownie
mogła przeżyć swoje życie, chodziłabym po trawie boso już wczesną wiosną
i jeszcze późną jesienią. Chodziłabym na więcej zabaw. Jeździłabym
częściej na karuzeli. Zrywałabym więcej stokrotek"
-Nadine Stair lat 85."
Pamiętajcie, że zawsze, jeżeli macie możliwości, korzystajcie z nich. Tak, jak napisane w tekście: mniej kłopotów wymyślonych a więcej prawdziwych, co po przemyśleniu wydaje się faktycznie lepszą opcją.
Mamy nowy rok- wprost idealny moment do przemyśleń i do postanowień, które tym razem wypełnimy :)
poniedziałek, 30 grudnia 2013
środa, 25 grudnia 2013
MERRY CHRISTMAS
MERRY CHRISTMAS!
Kochani :)
Składam Wam serdeczne życzenia, dużo zdrowia, uśmiechu i Słoneczka, samych kolorowych i radosnych chwil. Pamiętajcie- nigdy, przenigdy nie dajcie komuś zniszczyć Waszych planów ani marzeń.
Są Święta, jest i rozpusta. Tak, spróbowałam 12 dań na wigilijnym stole, tak czuję się o 10 kg grubsza, nie, nie żałuję :) Święta to czas odprężenia, przebywania z rodziną i powolnych chwil, kiedy nie musimy się o nic martwić, wykorzystajmy go maksymalnie.
Po przepysznej kolacji z rodzinką, wskakuję w ciepłe kapcie i zabieram się za najnowszy łup- książkę o Pięciu Przemianach. Uwielbiam poznawać nowe metody odżywiania, zapowiada się bardzo ciekawie :)
sobota, 14 grudnia 2013
Inspirations vol.2
Z własnego doświadczenia wiem, że nic nie działa na naszą motywację i chęć do działań jak inspiracja, zaczerpnięta z internetu, realu, telewizji etc. Postaram się zrobić taki mały cykl obrazków motywacyjnych, żeby Was wszystkich motywować do działań.
Niech takie ciała przestaną być marzeniem i przeistoczą się w rzeczywistość! :)
Aż sama się zmotywowałam, lecę na trening :D
Niech takie ciała przestaną być marzeniem i przeistoczą się w rzeczywistość! :)
Aż sama się zmotywowałam, lecę na trening :D
sobota, 7 grudnia 2013
Kto przejmowałby się zimą? :)
Ja wiem, że krajobraz za oknem zniechęca praktycznie do wszystkiego. Wiem, że przez wszechobecne zimno ciężko jest wyjść z domu, wolimy raczej przykryć się kocem, pić herbatkę i oglądać seriale. ALE kto powiedział, że przed zaleganiem w kocu przy herbatce nie można iść na zimowy spacer czy na fitness? NIKT! :)
Śnieg za oknem, a tym bardziej orkan ,,Ksawery" nie zniechęcił nas do długiego spaceru, a potem do maratonu fitnessu, na którym miałyśmy przyjemność być :)
A teraz, po tak aktywnie spędzonym dniu, czując każdy mięsień, możemy udać się pod kocyk. Miłego weekendu!
Śnieg za oknem, a tym bardziej orkan ,,Ksawery" nie zniechęcił nas do długiego spaceru, a potem do maratonu fitnessu, na którym miałyśmy przyjemność być :)
A teraz, po tak aktywnie spędzonym dniu, czując każdy mięsień, możemy udać się pod kocyk. Miłego weekendu!
piątek, 29 listopada 2013
Z cyklu ,,mam pół godziny na obiad": Pyszna jesienna zupa brokułowa
Jednymi z najprostszych i najsmaczniejszych dań są zupy. Uwielbiam je gotować i eksperymentować z mieszaniem smaków, przypraw i warzyw. Ostatnio w ajurwedyjskiej książce kucharskiej (polecam- przepisy są naprawdę smaczne a przy tym dostosowane do każdego oddzielnie) znalazłam chyba najprostszy, ale i najsmaczniejszy przepis na zupę brokułową jaki istnieje.
ZUPA BROKUŁOWA ZE SŁONECZNIKIEM
Należy przygotować:
-4 szklanki pokrojonych brokułów (około 1 główka)
-2 szklanki wody
-1 łyżka miso (pominęłam, i bez tego jest pyszna :))
-1/4 szklanki świeżo wyłuskanych nasion słonecznika
-2-3 ząbki czosnku (dodałam 1)
-2 duże, drobno pokrojone łodygi szczypiorku
-1/2 łyżeczki suszonego oregano
-czarny pieprz do smaku
-ok. pół łyżeczki soli (tego nie było w przepisie, jednak nawet ja nie obejdę się bez odrobinki soli w zupie... Niestety)
Umyj brokuły i szczypiorek. Włóż pokrojone brokuły do garnka do gotowania na parze i zalej wodą (2 szklanki- tyle ile w składnikach). Przykryj i gotuj aż warzywa zmiękną i staną się jasnozielone (5-10 minut). Rozdrobnij nasiona słonecznika na proszek. Połącz ugotowane brokuły z wodą i resztą składników, w tym ze słonecznikiem, zmiksuj na puree. Jeżeli będzie bardzo gęsta, można dolać trochę wody.
Jeżeli ktoś BAAARDZO chce, można dodać do niego odrobinę jogurtu naturalnego, jednak ja obyłam się bez tego. Zupa wyszła pyyszna i zniknęła od razu. W życiu nie spodziewałam się, że dodanie do zupy nasion słonecznika zastąpi smakiem inne produkty, których zwykle używamy do zup, np śmietanę.
Brokuły są ogrooomnie zdrowe. Chronią przed zapaleniami stawów, a w ich ,,różyczkach" znajduje się więcej witaminy C niż np. w pomarańczach! Ponadto
-zawierają związek pomagający w leczeniu chrób nowotworowych- sulforafan
-jest super źródłem kwasu foliowego, żelaza i potasu
Zupy z brokuła, czy same brokuły gotowane na parze np. z łososiem to super rozwiązania na szybki, a zarazem pożywny obiad. Postaram się udostępniać więcej takich szybkich, zdrowych przepisów na obiady, bo wiem z własnego doświadczenia, że właśnie takie przepisy są baaaardzo przydatne :)
ZUPA BROKUŁOWA ZE SŁONECZNIKIEM
Należy przygotować:
-4 szklanki pokrojonych brokułów (około 1 główka)
-2 szklanki wody
-1 łyżka miso (pominęłam, i bez tego jest pyszna :))
-1/4 szklanki świeżo wyłuskanych nasion słonecznika
-2-3 ząbki czosnku (dodałam 1)
-2 duże, drobno pokrojone łodygi szczypiorku
-1/2 łyżeczki suszonego oregano
-czarny pieprz do smaku
-ok. pół łyżeczki soli (tego nie było w przepisie, jednak nawet ja nie obejdę się bez odrobinki soli w zupie... Niestety)
Umyj brokuły i szczypiorek. Włóż pokrojone brokuły do garnka do gotowania na parze i zalej wodą (2 szklanki- tyle ile w składnikach). Przykryj i gotuj aż warzywa zmiękną i staną się jasnozielone (5-10 minut). Rozdrobnij nasiona słonecznika na proszek. Połącz ugotowane brokuły z wodą i resztą składników, w tym ze słonecznikiem, zmiksuj na puree. Jeżeli będzie bardzo gęsta, można dolać trochę wody.
Jeżeli ktoś BAAARDZO chce, można dodać do niego odrobinę jogurtu naturalnego, jednak ja obyłam się bez tego. Zupa wyszła pyyszna i zniknęła od razu. W życiu nie spodziewałam się, że dodanie do zupy nasion słonecznika zastąpi smakiem inne produkty, których zwykle używamy do zup, np śmietanę.
Brokuły są ogrooomnie zdrowe. Chronią przed zapaleniami stawów, a w ich ,,różyczkach" znajduje się więcej witaminy C niż np. w pomarańczach! Ponadto
-zawierają związek pomagający w leczeniu chrób nowotworowych- sulforafan
-jest super źródłem kwasu foliowego, żelaza i potasu
Zupy z brokuła, czy same brokuły gotowane na parze np. z łososiem to super rozwiązania na szybki, a zarazem pożywny obiad. Postaram się udostępniać więcej takich szybkich, zdrowych przepisów na obiady, bo wiem z własnego doświadczenia, że właśnie takie przepisy są baaaardzo przydatne :)
sobota, 23 listopada 2013
WARIACJE NA TEMAT OWSIANKI
WARIACJE NA TEMAT OWSIANKI
O tym, jak ważne jest poranne śniadanie już pisałam. Pojawia się jeszcze druga kwestia, mianowicie Co na to śniadanie zjeść?
Moim ukochanym wariantem jest owsianka. Nie, nie jest to zwykła owsianka na mleku z cukrem, która praktycznie traci swoje wszystkie dobre właściwości. Opracowałam kilka swoich wariantów płatków, które i bez mleka, cukru (ew. z miodem) i kilkoma wartościowymi dodatkami smakują wyśmienicie.
Zacznijmy od tego, że tak naprawdę moja ,,owsianka" z prawdziwą ma bardzo mało wspólnego. Zwykła owsianka jak sama nazwa wskazuje, jest z płatków owsianych. Ja postanowiłam nie ograniczać się tylko w jednym rodzaju płatków, tak więc w mojej kuchennej szafce znajdziemy też płatki jęczmienne, orkiszowe i żytnie. Moi faworyci? Zdecydowanie Orkiszowe i żytnie :)
Należy pamiętać o tym, że płatki żytnie i owsiane zalewamy wodą np na noc, żeby rozmiękły. Orkiszowe, jęcznienne itp nie wymagają tego.
1. Płatki orkiszowe
4/5 łyżek płatków zalewamy wodą, zaczynamy gotować na małym ogniu. W międzyczasie kroimy banana i kilka grubych plasterków jabłka na kosteczkę i wrzucamy do płatków. Czekamy, aż płatki rozmiękną, a banan prawie się rozpadnie (mimo to nie straci swojego smaku), jabłko będzie jeszcze trochę twardsze.
Płatki przenosimy do miseczki, dodajemy do nich sezam, pestki ze słonecznika (nie solone :)), migdały, ewentualnie możemy dodać do nich trochę miodu, chociaż dzięki bananowi i obecności jabłka płatki same w sobie są dość słodkie. Voila!
2. Płatki żytnie
Płatki na noc zalane wodą i miękkie zaczynamy gotować na małym ogniu, dodajemy do nich quinoa (czyli komosę ryżową), amarantus, jagody goji, jabłko lub gruszkę pokrojone w kosteczkę i gotujemy, aż komosa zrobi się prawie przezroczysta, a amarantus wypęcznieje. U mnie zajmuje to ok 10 minut na małym ogniu. Po przeniesieniu do miski dodajemy sezamu ( u mnie sezam pojawia się zawsze- uwielbiam!), żurawinę (wyparzoną) i podsypujemy cynamonem i imbirem. Możemy posłodzić miodem.
Płatki na noc zalane wodą i miękkie zaczynamy gotować na małym ogniu, dodajemy do nich quinoa (czyli komosę ryżową), amarantus, jagody goji, jabłko lub gruszkę pokrojone w kosteczkę i gotujemy, aż komosa zrobi się prawie przezroczysta, a amarantus wypęcznieje. U mnie zajmuje to ok 10 minut na małym ogniu. Po przeniesieniu do miski dodajemy sezamu ( u mnie sezam pojawia się zawsze- uwielbiam!), żurawinę (wyparzoną) i podsypujemy cynamonem i imbirem. Możemy posłodzić miodem.
3.Płatki jęczmienne
Płatki zalewamy wodą i zaczynamy gotować. Dodajemy do nich 2 łyżeczki dżemu truskawkowego (nic się nie stanie jeżeli będzie to inny dżem. Najważniejsze jest to, żeby był własnej roboty. Uczulam przed ,,dżemami" kupowanymi!!!), możemy dodać gratis truskawki pokrojone w kosteczkę (mniam!!), banany i gotujemy. Kiedy będą gotowe, przelewamy je do miski, dodajemy sezam, płatki migdałowe, wiórki kokosowe. Ja do takich płatków nie dodaję miodu- są wystarczająco słodkie :)
Płatki zalewamy wodą i zaczynamy gotować. Dodajemy do nich 2 łyżeczki dżemu truskawkowego (nic się nie stanie jeżeli będzie to inny dżem. Najważniejsze jest to, żeby był własnej roboty. Uczulam przed ,,dżemami" kupowanymi!!!), możemy dodać gratis truskawki pokrojone w kosteczkę (mniam!!), banany i gotujemy. Kiedy będą gotowe, przelewamy je do miski, dodajemy sezam, płatki migdałowe, wiórki kokosowe. Ja do takich płatków nie dodaję miodu- są wystarczająco słodkie :)
4. Klasyk :)- płatki owsiane
Płatki zalane na noc gotujemy na małym ogniu, dodajemy komosę ryżową, amarantus, mus owocowy (dowolne owoce zmiksowane ze sobą- ja uwielbiam np. jagody i jabłko) i gotujemy, dopóki komosa i amarantus się nie ugotują (czyt. punkt. 2). Po wyłożeniu z garnka płatków dodajemy pestki słonecznika, orzechy, sezam, żurawinę (wyparzoną), możemy posłodzić miodem.
- NALEŻY PAMIĘTAĆ, ŻE ŻADNYCH PŁATKÓW ABSOLUTNIE NIE SŁODZIMY, KIEDY GOTUJĄ SIĘ. TAK SAMO JEST Z DODAWANIEM ŻURAWINY, PESTEK, ORZECHÓW ITP. ONE NIE POTRZEBUJĄ OBRÓBKI TERMICZNEJ, WIĘC UNIKAJMY TAKICH CZYNNOŚCI, ABY ZACHOWAŁY SWOJE WŁAŚCIWOŚCI.
- NAJLEPIEJ SŁODZIĆ PŁATKI MIODEM WTEDY, GDY SĄ CIEPŁE, A NIE GORĄCE. KIEDY ŁĄCZYMY MIÓD W GORĄCYM, TRACI ON SWOJE WŁAŚCIWOŚCI, MA JEDYNIE FUNKCJĘ SŁODZĄCĄ.
sobota, 9 listopada 2013
MOTIVATION
Kilka motywacyjnych obrazków :)
Jest długi weekend, nie pozwólmy SOBIE SAMYM spędzić go całkowicie na nic nie robieniu. Teraz nawet wymówka braku czasu nam nie przeszkadza! :)
Jest długi weekend, nie pozwólmy SOBIE SAMYM spędzić go całkowicie na nic nie robieniu. Teraz nawet wymówka braku czasu nam nie przeszkadza! :)
piątek, 8 listopada 2013
Rethink your drink
Kiedy wchodzę do sklepu, wręcz poraża mnie ilość kolorowych napojów. Kiedyś- i owszem, zatrzymałabym się przy nich i prawdopodobnie wybrała coś, na co w danym momencie miałabym ochotę. Wybór jest przeogromny. Od coli, przez gazowane, kolorowane chemicznie gazowane napoje, oranżady, soki ,,owocowe", po wody smakowe itp. I chyba nie znalazłabym ani jednego napoju, który na etykiecie nie miałby tak wiarygodnego ,,Bez konserwantów, wyprodukowany tylko z naturalnych składników"
RETHINK YOUR DRINK
Pomyślmy na poważnie: czy naprawdę dajemy się nabrać i myślimy, że sok jabłkowy, który stoi w sklepach tygodniami jest świeżym sokiem z pięknych, zielonych jabłek? NIE!
Czy faktycznie na orzeźwienie warto wypić gazowany napój, który sprawi, że nie będziemy odczuwać zmęczenia? NIE!
Oduczyłam się picia kolorowych napojów (chyba że zrobionych przeze mnie w domu) i każdemu radzę to samo. Pomijając ilość chemii, którą znajdziemy w ogrooooooomnych ilościach w każdym takim soku/gazowanym piciu/oranżadzie/wodzie smakowej, jest jeszcze mały, biały zabójca: cukier. I to jemu przede wszystkim chciałam poświęcić ten post.
Wytłumaczę to logicznie: Kiedy słodzimy herbatę (najlepiej nie słodzić, jednak przeciętny polak słodzi dwie płaskie łyżeczki.. niech już Wam będzie :D), wystarczy nam jedna, dwie łyżeczki, żeby poczuć słodki smak, który tak uwielbiamy i bez którego większość osób herbaty sobie nie wyobraża. Żeby poczuć słodki smak w coli, napojach gazowanych itp, ilość cukru nie jest mierzona w kilku, ale KILKUNASTU łyżeczkach cukru. A smak słodki czujemy ten sam, prawda? :)
Myślę że lepiej jest wypić zwykłą, gotowaną herbatę niż herbatę mrożoną, która z tą prawdziwą- domową, pyszną herbatą nie ma nic wspólnego oprócz nazwy ;)
Myślę, że ten obrazek wystarczająco daje do myślenia! :)
RETHINK YOUR DRINK
Pomyślmy na poważnie: czy naprawdę dajemy się nabrać i myślimy, że sok jabłkowy, który stoi w sklepach tygodniami jest świeżym sokiem z pięknych, zielonych jabłek? NIE!
Czy faktycznie na orzeźwienie warto wypić gazowany napój, który sprawi, że nie będziemy odczuwać zmęczenia? NIE!
Oduczyłam się picia kolorowych napojów (chyba że zrobionych przeze mnie w domu) i każdemu radzę to samo. Pomijając ilość chemii, którą znajdziemy w ogrooooooomnych ilościach w każdym takim soku/gazowanym piciu/oranżadzie/wodzie smakowej, jest jeszcze mały, biały zabójca: cukier. I to jemu przede wszystkim chciałam poświęcić ten post.
Wytłumaczę to logicznie: Kiedy słodzimy herbatę (najlepiej nie słodzić, jednak przeciętny polak słodzi dwie płaskie łyżeczki.. niech już Wam będzie :D), wystarczy nam jedna, dwie łyżeczki, żeby poczuć słodki smak, który tak uwielbiamy i bez którego większość osób herbaty sobie nie wyobraża. Żeby poczuć słodki smak w coli, napojach gazowanych itp, ilość cukru nie jest mierzona w kilku, ale KILKUNASTU łyżeczkach cukru. A smak słodki czujemy ten sam, prawda? :)
Myślę że lepiej jest wypić zwykłą, gotowaną herbatę niż herbatę mrożoną, która z tą prawdziwą- domową, pyszną herbatą nie ma nic wspólnego oprócz nazwy ;)
Myślę, że ten obrazek wystarczająco daje do myślenia! :)
wtorek, 5 listopada 2013
Zmień swoje nawyki żywieniowe na jesień :)
ZAWSZE JEST DOBRA PORA, BY ZMIENIĆ NA LEPSZE ZWOJE NAWYKI ŻYWIENIOWE!
Wracam z nową dawką inspiracji i motywacji :)
Przejdźmy do ogółu- dlaczego warto zdrowo się odżywiać?
Tak naprawdę wiele z Was nie zdaje sobie sprawy, że prawidłowe odżywianie, jedzenie posiłków bogatych w mnóstwo wartości odżywczych tylko nas wspomaga. Przykład?
Jedząc na śniadanie owsiankę z mnóstwem energetycznych, zdrowych dodatków (super przepis znajdziecie TU) będziemy mieli o wiele więcej energii, niż po np. bułce kajzerce z plastrem żółtego sera. Sumując- to od nas zależy, czy chcemy dostarczyć naszemu organizmowi energii na kilka godzin, czy praktycznie wcale.
Tak naprawdę wiele z Was nie zdaje sobie sprawy, że prawidłowe odżywianie, jedzenie posiłków bogatych w mnóstwo wartości odżywczych tylko nas wspomaga. Przykład?
Jedząc na śniadanie owsiankę z mnóstwem energetycznych, zdrowych dodatków (super przepis znajdziecie TU) będziemy mieli o wiele więcej energii, niż po np. bułce kajzerce z plastrem żółtego sera. Sumując- to od nas zależy, czy chcemy dostarczyć naszemu organizmowi energii na kilka godzin, czy praktycznie wcale.
Kolejny powód?
-Jedząc zdrowo unikamy chorób! W 1999 r grupa naukowców WHO wyszczególniła choroby powstające poprzez wadliwe odżywianie się:
-otyłość
-nowotwory
-cukrzyca
-kamica żółciowa
-kamica żółciowa
-próchnica zębów
-osteoporoza
Myślę, że chyba każdy wolałby ustrzec się tych chorób :)
Kiedy
mówię (no dobra...każę) moim znajomym o zdrowym odzywianiu się słyszę
mnóstwo wymówek. Tak naprawdę tyle, ile jest ludzi na planecie, tyle
może być wymówek. Brak czasu, brak pieniędzy, twierdzenie że zdrowe
jedzenie jest niedobre (NIC bardziej mylnego), że fast-foody i
przepyszne przekąski z tłuszczami trans są lepsze (to zdanie mówi samo
za siebie). Za każdym razem pukam się w czoło i uparcie powtarzam jedno
zdanie ,,Kiedy ktoś chce, szuka sposobu, kiedy komuś się nie chce, szuka
powodu", które mówi wszystko. To jest nasze życie i tylko od nas zależy
to, czy mamy czas na gotowanie zdrowych posiłków, jak wygospodarujemy
pieniądze na zdrową żywność (co nie jest trudne. Kilogram jabłek
kosztuje mniej niż duża paczka chipsów...). POWIEDZ DZIĘKUJĘ SWOJEMU
ORGANIZMOWI!
sobota, 26 października 2013
Idziemy ćwiczyć!
Wystarczająco zmotywowani? :)
Nie patrz na porę dnia- każda pora jest dobra na trening! Idziemy ćwiczyć? :)
niedziela, 20 października 2013
KEEP CALM AND EAT CHOCOLATE
CHOCOLATE
Zawsze kiedy mam ochotę na coś słodkiego, jem łyżeczkę dżemu, miodu, lub dwie kostki czekolady gorzkiej. Dlaczego?
Pomijając oczywiste walory smakowe (a gorzką czekoladę też można pokochać za smak :)), taka prawdziwa czekolada jest jedną z tych przekąsek, które są dobre i zdrowe. Chipsy, lizaki, cukierki, batoniki, żelki itp właśnie lepiej zamienić na kilka kostek czekolady.
-Spożywanie gorzkiej czekolady obniża ciśnienie, ale też koi nasze zszargane nerwy :) Aktywne związki zawarte w czekoladzie zwiększają produkcję endorfin- tak potrzebnych hormonów szczęścia, które wydzielają się m.in przy wysiłku fizycznym. Jedzenie czekolady spowalnia również starzenie się organizmu, ponieważ wykazuje ona silne działanie antyoksydacyjne dzięki ogromnej zawartości polifenoli z ziaren kakaowca.
JAKĄ CZEKOLADĘ WYBRAĆ?
Teoretycznie już odpowiedziałam na to pytanie :)
-Najlepszą i najbardziej wartościową czekoladą jest czekolada gorzka. Zawiera min. 60% miazgi kakaowej. Jest to czekolada najzdrowsza, więc z pewnością możemy sobie pozwolić na kilka kostek, zwłaszcza przy niedoborze magnezu.
-Czekolady mleczne zwierają ok. 25% miazgi kakaowej. Ich podstawowym składnikiem jest mleko i proszek mleczny. Zawierają również około 50-60 % cukru. Ze względu na ich różnorodność i nadzienie są najpopularniejszymi czekoladami wybieranymi w Polsce, jednak ja mówię im NIE. Pamiętajmy, że nadzienie wiąże się z kolejnymi E-dodatkami, których i tak spożywamy mnóstwo.
-Białe czekolady- najgorsze ,,czekolady" jakie mogą być. Nie doszukamy się w nich ani 1 % kakao, składają się w większości z cukru (aż 70%), tłuszczu kakaowego i mleka w proszku lub śmietanki. Są baardzo słodkie i niestety mają swoich zwolenników. Ja jednak omijam je szerokim łukiem i wszystkim radzę to samo.
Podstawową zasadą, którą kierujemy się przy wyborze czekolady jest ZAWARTOŚĆ KAKAO (im więcej, tym lepiej), następnie zawartość cukru (na odwrót niż przy kakao- im mniej, tym zdrowsza czekolada), polepszaczy(np lecytyny sojowej, sorbinianu potasu, pektyny, czy agaru), ważna jest też zawartość utwardzonego tłuszczu roślinnego (powinniśmy go unikać. Dodaje się go zamiast tłuszczu kakaowego, ponieważ jest tańszy...)
Wnioski?
Nie ważne, jak rygorystyczną i surową dietę byśmy stosowali, pozwólmy sobie na jedną- dwie kostki czekolady co kilka dni. Pamiętajmy jednak, żeby wybierać tą najlepszą- gorzką. Wiem, że może jest ona trochę droższa, jednak pamiętaj, ZDROWIE JEST NAJWAŻNIEJSZE! Powiedz ,,dziękuję" swojemu organizmowi, traktuj go dobrze i nie oszczędzaj na nim :)
piątek, 18 października 2013
Smaki jesieni: placki z cukinii
Przepis w ramach akcji ,,Zdrowa jesień"
Chyba w każdym poście zaznaczam, jak piękną i bogatą w warzywa i owoce porą roku jest jesień, oraz jak warto z tego bogactwa czerpać. Placki z cukinii, której teraz mamy naprawdę dużo są idealną alternatywą dla placków ziemniaczanych. Cukinia ma o wiele więcej wartości odżywczych niż ziemniaki, których ja staram się w swoim odżywianiu unikać.
Długo szukałam idealnego, prostego i smacznego przepisu na placki z cukinii, za każdym razem gdy znajdowałam nowy, ,,cudowny" przepis, który ,,już na pewno miał być dobry" mocno się zawodziłam. Jak się okazało- najciemniej pod latarnią :) Idealny przepis znalazłam w książce Ewy Chodakowskiej (z którą ,,zapoznałam" się już dawno dawno temu. Każdemu polecam i uważam że jest to idealny temat na oddzielny wpis :)). Przepis jest prosty, jeżeli mi wychodzi, to każdemu wyjdzie :)
Składniki (na 2 średnie cukinie)
-2 jajka
-4,5 czubatych łyżek mąki
-1 mała cebula
-oregano
-bazylia
-sól
-pieprz
Przygotowanie:
Cukinię obieramy ze skórki, ścieramy na tarce o dużych oczkach. Jajko rozmieszaj w miseczce, dodaj do cukinii, dorzuć mąkę, cebulę (drobniutko startą- nie będzie jej czuć) ,zioła, pieprz i sól (moja rada: wiem że to jeden z grzechów, jednak w tym przepisie nigdy nie żałuję soli. Cukinia ma słodszy smak, radzę najpierw wsypać trochę soli i usmażyć jednego placka na próbę :)).Wszystko należy bardzo dobrze wymieszać. Rozgrzej olej/ masło klarowane na patelni, placki smaż z obu stron do łagodnego zbrązownienia, potem wykładamy na ręcznik papierowy, by zebrać nadmiar tłuszczu. Voila!
W oryginale do placków był sos czosnkowo- jogurtowy, który ja sobie podarowałam :) Ewa również radzi smażyć na oliwie- ja przestrzegam przed smażeniem na oliwie i polecam masło klarowane, lub ewentualnie olej rzepakowy. Chodzi tu o fakt, że oliwa w tak wysokiej temperaturze traci swoje wszystkie walory i właściwości, nie tak, jak np. masło klarowane.
Placki są przepyszne i sycące, można je wykorzystać jako obiad/ wcześniejszą kolację, jak wolimy. Smacznego!
czwartek, 17 października 2013
PLACUSZKI OTRĘBOWE Z JABŁKAMI
Składniki:
jajko
2 łyżki otrębów owsianych
łyżka płatków owsianych
1 małe jabłko
łyżeczka słonecznika
cynamon
ew.miód
Wszystkie składniki mieszamy i formułujemy małe placuszki.Następnie smażymy na rozgrzanej patelni na oleju rzepakowym luba maśle :) Jeśli ktoś woli słodszą wersję,moze pokropić placuszki miodem :)Smacznego !!! Są one nie tylko zdrowe ale też pyszne :) Polecam je na śniadanie lub kolację,pełna dowolność :)
wtorek, 15 października 2013
LET'S RUN!
LET'S RUN!
Korzystajmy z ładnej pogody i dodatnich temperatur jeszcze zanim przyjdzie zima! :)
Oto kilka powodów, dla których warto biegać:
1. Nasze samopoczucie
Każda aktywność fizyczna wspomaga wydzielanie endorfin- grupy hormonów peptydowych, które poprawiają nasze samopoczucie oraz sprawiają, że czujemy się zadowolenia z siebie
Oto kilka powodów, dla których warto biegać:
1. Nasze samopoczucie
Każda aktywność fizyczna wspomaga wydzielanie endorfin- grupy hormonów peptydowych, które poprawiają nasze samopoczucie oraz sprawiają, że czujemy się zadowolenia z siebie
2. Bieganie pomaga rozwiązać problemy
Wiele osób twierdzi (a ja całkowicie, w stu procentach się z nimi zgadzam!), że bieganie (oczywiście na dłuższe dystanse) jest swoistą formą medytacji. Bieganie świetnie działa na nas nie tylko fizycznie, ale też mentalnie. Jak stwierdził P. Krzysztof Dołęgowski ,,Jeśli biegniesz wolno 21 kilometrów i w tym czasie nie udało Ci sie rozwiązać problemu, to jest on nierozwiązywalny"
3.Przechodzimy do aspektów fizycznych: Bieganie jest najlepszym sposobem, by schudnąć!
Jest to jeden z najefektywniejszych sposobów uzyskania szczupłej sylwetki. Poprawia i przyśpiesza nasz metabolizm, rozbudowuje mięśnie, a nasz organizm łatwiej i chętniej spala nagromadzony tłuszcz.
4. Zmniejszone ryzyko zachorowań
Od bardzo bardzo dawna powtarza, że zdrowie jest najważniejsze. Bieganie wspomaga nasz układ odpornościowy, zapobiega otyłości, obniża ryzyko doznania wylewu oraz obniża ryzyko zapadnięcia na Alzheimera, czy raka.
5. Bieganie jest jednym w najtańszych sportów.
Biegacz- amator, a zwłaszcza początkujący do biegania potrzebuje tylko bezpiecznej i wygodnej trasy, najlepiej na świeżym powietrzu oraz solidnej pary sportowych butów. Nie zrażajmy się jednak- solidne sportowe buty posłużą nam dobre kilka lat :)
Jak biegać?
Początkujący biegacz powinien pamiętać o podstawowej zasadzie- nie przemęczyć się za bardzo. Zasada ta jest ważna z kilku powodów. po pierwsze, jeżeli pierwszego dnia upocimy się i przemęczymy, zrazimy się do biegania tuż przy pierwszym podejściu. Najlepszym sposobem jest przeplatanie biegu z szybkim chodzeniem.
Jeżeli mamy już pierwsze treningi za sobą, z każdym treningiem możemy polepszać swoje wyniki. Dla mnie osobiście jest to dużą motywacją- ,,wczoraj przebiegłam x kilometrów, w takim razie dziś muszę przebiec jeszcze więcej!"
KORZYSTAJMY Z UROKÓW JESIENI I RAZEM W RAMACH AKCJI ,,ZDROWA JESIEŃ" IDŹMY POBIEGAĆ! :)
środa, 9 października 2013
STOP COMPLAINING AND MAKE YOUR DREAMS COME TRUE
MOTIVATION
Zaraz na początku życia ktoś powinien nam powiedzieć, że umieramy. Może wtedy żylibyśmy pełnią życia w każdej minucie każdego dnia. Działaj! Kiedy poczujesz, że chcesz coś zrobić, rób to od razu, teraz! Dni, które przyjdą są policzone!Jeśli chcesz być szczęśliwy, wyznacz sobie cel, który pokieruje Twoimi myślami, uwolni Twoją energię i zainspiruje nadzieję. -Andrew Carnegie
czwartek, 3 października 2013
HELLO OCTOBER
HELLO OCTOBER!
Mamy jesień! Skończyło się już gorące, słoneczne lato, nie jest to jednak powód do smutku!
Pamiętajmy, by nie pozwolić brzydkiej aurze za oknem, deszczowi, czy niskiej temperaturze zepsuć naszego humoru.
Pamiętajmy, by nie pozwolić brzydkiej aurze za oknem, deszczowi, czy niskiej temperaturze zepsuć naszego humoru.
CZAS POSTAWIĆ SOBIE WYZWANIE!
Jesień jest wręcz idealnym czasem na zmiany. Jeżeli jest nam źle z naszą figurą, trybem odżywiania, ZMIEŃMY TO! Postaw sobie wyzwanie, np. ,,Do Świąt zmienię swoją sylwetkę". Powiedz o tym wszystkim, niech Twoi bliscy, rodzina, znajomi Cie motywują! Pamiętaj: nie przestawaj z kimś, kto Cię niszczy i nie wierzy w Twój sukces!
ROZPOCZYNAMY AKCJĘ ,, ZDROWA JESIEŃ"
Nie dajemy się jesiennej chandrze, katarowi, brzydkiej pogodzie, czy świadomości końca lata. Biegamy, skaczemy, jeździmy i chodzimy na spacery :) Łap przyjaciółkę, członka rodziny, czy psa, wyloguj się z facebooka i idź na spacer! :) Gwarantuję Ci, że poczujesz się lepiej, a Twoje problemy uciekną!
Nie zapominamy też o zdrowym odżywianiu. Jesień to chyba najlepsza pora, jeżeli chodzi o bogactwo owoców i warzyw, dlatego należy z tego korzystać! Jabłka, gruszki, śliwki, dynie, cukinie, bakłażany, marchew, pietruszka (zwłaszcza natka- źródło wapnia, magnezu, potasu, prowitaminy A i witaminy C, która w okresie jesiennym jest OGROMNIE ważna), czy też grzyby to skarby jesieni, które właśnie teraz są najzdrowsze i najsmaczniejsze! :)
W ŻADNYM WYPADKU JESIEŃ NIE JEST PORĄ NA ODPOCZYNEK
Nie chcę nawet słyszeć wymówek, że jesienią musimy odpocząć, dlatego wieczorem ubieramy się w ciepły sweter, pijemy gorącą czekoladę i zagryzamy ciastkiem. Tak się nie odpoczywa :) Zamiast zapychać sie cukrem, poćwiczmy jogę, zapiszmy się na aerobik, czy idźmy pobiegać. Gwarantuję, że taki odpoczynek o wiele lepiej wpłynie na Twój umysł i organizm, niż zaszywanie się pod kocem ze słodyczami.
Oczywiście możemy sobie zrobić dyspensę, pamiętajmy jednak że WYJĄTEK TO WYJĄTEK, NIE PRZEKSZTAŁCA SIĘ W CODZIENNOŚĆ!
Na co czekasz? Wyłącz komputer i idź cieszyć się życiem, zdrowiem, czy Twoją sprawnością!
sobota, 28 września 2013
Zamień chemię na jedzenie!
W dzisiejszych czasach większość z nas zdaje sobie sprawę, że bardzo duża część posiłków, które spożywamy zawiera chemię. W rzeczywistości tej chemii jest jeszcze więcej, niż nam się wydaje, ba, ciężko znaleźć na półkach w sklepie produkty, które tej chemii nie mają.
Czy wiesz, że większość groźnych chorób, takich jak rak piersi, astma, lub niepłodność i wiele wiele innych bardzo często spowodowane są właśnie substancjami, które zawarte są w naszym jedzeniu?
CZY WARTO TAK SIĘ TRUĆ?
Oczywiście, że nie. Pojawia się jednak pytanie: co robić w takim razie? Przecież jedzenie eko jest zazwyczaj kilka razy droższe niż zwykłe jedzenie!
-Warto się najpierw zastanowić, jak bardzo cenimy swoje zdrowie. Jeżeli o mnie chodzi, dla mnie zdrowie jest najważniejszą rzeczą w moim życiu, z tego powodu nie kalkuluję pieniędzy, które wydaję na zdrowe jedzenie, gdyż znam jego dobry wpływ na mój organizm.
Pamiętajmy,jednak, żeby nie popadać w skrajność. Nie musimy wydawać kroci na zdrowe jedzenie. Wystarczy po prostu wybierać zdrowsze zamienniki, lub po prostu postawić na gotowanie samemu.
*zamieńmy zupy w proszku na zupy gotowane przez nas samych (nie jest to trudna czynność)
*zamieńmy owoce kupowane w supermarketach sprowadzane z Hiszpanii lub innych części świata na nasze, polskie. Teraz mamy jesień- idealna pora na jabłka, śliwki, gruszki i inne pyszne owoce, które nie potrzebują hiszpańskiego słońca, by rosnąć :)
*zamieńmy słodycze kupowane ( nie wmówicie mi, że batony musli są zdrowe :D) na słodycze przygotowywane przez nas samych, np. ciasteczka owsiane, czy ciasto marchewkowe
*w miarę możliwości unikajmy nabiału, czyli jogurtów, mleka, śmietan, i innych mlecznych produktów kupowanych w sklepach. Tak jak napisałam ostatnio, nie wiemy ile tak naprawdę jest mleka w mleku, a jest go raczej mało :) Jeżeli natomiast mamy możliwość (której pozostaje mi tylko pozazdrościć :) ) i dostęp do produktów mlecznych wiadomego pochodzenia, korzystajmy z niej ile wlezie.
*chyba nie muszę wspominać o różnych niesamowicie kalorycznych ,,przekąskach", które w składzie mają prawie całą tablicę Mendelejewa. Eliminując chipsy, żelki, ciastka (paczkowane), orzeszki w skorupkach, FAST FOODY, słone paluszki itp sprawiamy OGROMNĄ przysługę sobie i swojemu organizmowi.
Temat chemii w jedzeniu jest tematem rzeką- gdybym mogła, napisałabym o nim jeszcze drugie tyle i więcej :) Jeżeli kogoś zaciekawił- zapraszam na maila (iamafanx@gmail.com). Bardzo polecam również książkę P. Julity Bator (o tym samym tytule, który sprytnie sobie pożyczyłam do posta :), jeżeli chcemy sie przekonać o tym, co tak naprawdę jemy. Nie ukrywam- książka niesie za sobą wiele zaskoczeń, serdecznie polecam.
piątek, 27 września 2013
CHAMPIONS ARE MADE NOT BORN !!!
Nikt z nas nie rodzi się mistrzem ! Stajemy się nim tylko dzięki naszej ciężkiej i mozolnej pracy!
Pracy nad sobą,swoimi starymi przyzwyczajeniami,swoją aktywnością fizyczną.Nikt z nas nie jest też idealny i popełnia błędy.Jeśli Tobie zdarzy się zajadać smutki,stres czy cokolwiek, to zastanów się wtedy czy warto i spróbuj to zmienić nawet dziś ! Nie trać ani chwili,zacznij walczyć o lepsze jutro,o swoje marzenia ! Uwierz mi niebawem możesz zobaczyć efekty,które na początku mogą być małe,ale nie zniechęcaj się . Zmień swoje życie na lepsze,a będziesz mistrzem !!! Tak jak inni możesz osiągnąć wiele: mieć ładną sylwetkę,zdrowie,być bardziej atrakcyjnym/ą dla płci przeciwnej,a nawet może ci to pomóc w znalezieniu dobrej pracy ! Nie wahaj się ani chwili zacznij działać od dziś i uwierz mi, nie będziesz żałować :D
P.S Chciałabym jeszcze podziękować osobie,która codziennie mnie motywuje do dalszego działania - Ewa ! :)
środa, 25 września 2013
Z cyklu: Śniadanie jako najważniejszy posiłek dnia
Nie zdajemy sobie sprawy, jak ważne jest dla nas śniadanie. Kiedy wstajemy rano, nasz organizm nie ma już zasobów energii, których potrzebujemy, aby prawidłowo funkcjonować. Stąd właśnie bierze się rozkojarzenie, zdenerwowanie i brak chęci do wysiłku fizycznego i umysłowego w ciągu dnia. Najlepiej zorganizować sobie czas tak, żeby móc przygotować pełnowartościowe, CIEPŁE śniadanie. Kromka chleba posmarowana 0,5 cm warstwą masła, z niedbale ukrojonymi plastrami wędliny czy sera żółtego na szybko popite herbatą czy zimną wodą nie załatwią sprawy :)
Oto jeden z wariantów śniadań, na które nie przeznaczymy więcej niż 20 minut :)
Należy przygotować:
- 4 łyżki płatków owsianych (dzień wcześniej zalać je wodą tak, żeby przykrywała je na 1 cm)
-jabłko
-żurawina (jak najbardziej może być suszona- najlepiej bez dodatku cukru)
-pestki ze słonecznika łuskane
-sezam
-amarantus
-posiekane migdały
-cynamon
-imbir
-miód (opcjonalnie- do posłodzenia)
Przygotowanie:
Do płatków wymoczonych w wodzie dodać amarantus (ok.2-3 łyżek)i jabłko pokrojone w kosteczkę. Podgotować ok 12 minut na średnim ogniu. Jeżeli chcemy żeby owsianka była rzadsza, możemy dodać do niej trochę wody. Podgotowaną owsiankę przelewamy do miski. Dodajemy wyparzoną wcześniej żurawinę, pestki słonecznika, sezam, migdały, szczyptę cynamonu i imbiru. Można dodać miód.
Owsianka na wodzie jest o wiele zdrowszym i bardziej wartościowym posiłkiem od typowej owsianki na mleku. Ogólnie rzecz biorąc powinniśmy unikać produktów mlecznych przetworzonych (tak naprawdę pomimo wszelkich zapewnień nie wiemy ile jest mleka w mleku), chyba, że mamy własne mleko i jesteśmy pewni, że nie ma w sobie żadnej chemii. Jest to jednak temat na oddzielnego posta, który już niebawem ;)
Oto jeden z wariantów śniadań, na które nie przeznaczymy więcej niż 20 minut :)
Należy przygotować:
- 4 łyżki płatków owsianych (dzień wcześniej zalać je wodą tak, żeby przykrywała je na 1 cm)
-jabłko
-żurawina (jak najbardziej może być suszona- najlepiej bez dodatku cukru)
-pestki ze słonecznika łuskane
-sezam
-amarantus
-posiekane migdały
-cynamon
-imbir
-miód (opcjonalnie- do posłodzenia)
Przygotowanie:
Do płatków wymoczonych w wodzie dodać amarantus (ok.2-3 łyżek)i jabłko pokrojone w kosteczkę. Podgotować ok 12 minut na średnim ogniu. Jeżeli chcemy żeby owsianka była rzadsza, możemy dodać do niej trochę wody. Podgotowaną owsiankę przelewamy do miski. Dodajemy wyparzoną wcześniej żurawinę, pestki słonecznika, sezam, migdały, szczyptę cynamonu i imbiru. Można dodać miód.
Owsianka na wodzie jest o wiele zdrowszym i bardziej wartościowym posiłkiem od typowej owsianki na mleku. Ogólnie rzecz biorąc powinniśmy unikać produktów mlecznych przetworzonych (tak naprawdę pomimo wszelkich zapewnień nie wiemy ile jest mleka w mleku), chyba, że mamy własne mleko i jesteśmy pewni, że nie ma w sobie żadnej chemii. Jest to jednak temat na oddzielnego posta, który już niebawem ;)
niedziela, 22 września 2013
Let's move!
Od dawna wiadomo, że aktywność fizyczna ma wręcz zbawienny wpływ na nasze życie. Uprawianie różnorakich sportów poprawia naszą kondycję, sylwetkę, a osoby regularnie ćwiczące są zdrowsze i pełniejsze chęci do życia.
Dlaczego jeszcze warto ćwiczyć? Dla swojego lepszego samopoczucia, lepszego humoru i dla odstresowania się. Dla swojego lepszego życia.
Korzystajmy z ładnej pogody: biegajmy, skaczmy, jeździjmy na rowerze. Jeżeli nie chcesz ćwiczyć sama, zaproś koleżankę, motywujcie siebie nawzajem! Satysfakcja, jaka będzie towarzyszyła Wam podczas i po treningu, wynagrodzi trud i wylane hektolitry potu!
Pamiętajmy, aby wybrać taką formę aktywności fizycznej, jaka najbardziej nam pasuje. Jeżeli nie chcemy biegać- wybierzmy rower lub rolki, jeżeli wolimy zostać w domu, zawsze zostaje nam rowerek stacjonarny, lub liczne treningi, które możemy wykonywać mając do dyspozycji 4 metry kwadratowe :) Dużo osób rower, czy aerobik zamienia na basen, czy jazdę konną. Wybierzmy to, co najbardziej nam pasuje.
Na co czekasz? Nie marnuj swojego cennego czasu przed komputerem, czy telewizorem. Jeżeli masz gorszy dzień, wszystko Cie denerwuje, postaw na sport!
Dlaczego jeszcze warto ćwiczyć? Dla swojego lepszego samopoczucia, lepszego humoru i dla odstresowania się. Dla swojego lepszego życia.
Korzystajmy z ładnej pogody: biegajmy, skaczmy, jeździjmy na rowerze. Jeżeli nie chcesz ćwiczyć sama, zaproś koleżankę, motywujcie siebie nawzajem! Satysfakcja, jaka będzie towarzyszyła Wam podczas i po treningu, wynagrodzi trud i wylane hektolitry potu!
Pamiętajmy, aby wybrać taką formę aktywności fizycznej, jaka najbardziej nam pasuje. Jeżeli nie chcemy biegać- wybierzmy rower lub rolki, jeżeli wolimy zostać w domu, zawsze zostaje nam rowerek stacjonarny, lub liczne treningi, które możemy wykonywać mając do dyspozycji 4 metry kwadratowe :) Dużo osób rower, czy aerobik zamienia na basen, czy jazdę konną. Wybierzmy to, co najbardziej nam pasuje.
Na co czekasz? Nie marnuj swojego cennego czasu przed komputerem, czy telewizorem. Jeżeli masz gorszy dzień, wszystko Cie denerwuje, postaw na sport!
piątek, 20 września 2013
#1
LET'S GET IT STARTED
Martyna- Fanka sportu i aktywności fizycznej, a przede wszystkim zdrowego trybu życia. Od lat wiernie ogląda mecze siatkówki i piłki ręcznej oraz nożnej. Chodź jest dziewczyną to wie, co to spalony :) Całkowicie pozbawiona wyrozumiałości dla ludzi, którzy niezdrowo się odżywiają. Lubi się uśmiechać i uśmiechem zarażać wszystkich dookoła. Zawsze dąży do określonego celu i nigdy się nie poddaje.
Ewa- Druga blondynka, która jako pierwsza zaraziła się zdrowym trybem życia. Na każdym kroku nakłania wszystkich do zmiany złych nawyków żywieniowych. Tak samo jak Martyna fanka aktywności fizycznej i sportu, którym z kolei zaraziła się od Martyny. Przyszła architekt (?). Codziennie pokonuje swoje małe słabości. Kiedy sobie coś postanowi- nikt ani nic jej w tym nie przeszkodzi :).
Wpadłyśmy na pomysł założenia tego bloga, aby pokazać wszystkim dookoła, jak korzystne i ważne są dla nas zdrowy tryb odżywiania oraz aktywność fizyczna. Chcemy być motywacją dla innych, którzy wątpią w siebie, swoje możliwości, nie potrafią walczyć ze swoimi słabościami.
Wbrew obiegowym opiniom, zdrowy tryb życia niekoniecznie oznacza wieczne głodzenie się i odmawianie sobie przyjemności-jako dwie osoby które lubią jeść jesteśmy na to przykładem :) Systematycznie będziemy dodawać tu różne zdrowe (i sprawdzone) przepisy oraz posty motywacyjne.
Wbrew obiegowym opiniom, zdrowy tryb życia niekoniecznie oznacza wieczne głodzenie się i odmawianie sobie przyjemności-jako dwie osoby które lubią jeść jesteśmy na to przykładem :) Systematycznie będziemy dodawać tu różne zdrowe (i sprawdzone) przepisy oraz posty motywacyjne.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)












.jpg)













