sobota, 23 listopada 2013

WARIACJE NA TEMAT OWSIANKI

WARIACJE NA TEMAT OWSIANKI


O tym, jak ważne jest poranne śniadanie już pisałam. Pojawia się jeszcze druga kwestia, mianowicie Co na to śniadanie zjeść?
Moim ukochanym wariantem jest owsianka. Nie, nie jest to zwykła owsianka na mleku z cukrem, która praktycznie traci swoje wszystkie dobre właściwości. Opracowałam kilka swoich wariantów płatków, które i bez mleka, cukru (ew. z miodem) i kilkoma wartościowymi dodatkami smakują wyśmienicie.
Zacznijmy od tego, że tak naprawdę moja ,,owsianka" z prawdziwą ma bardzo mało wspólnego. Zwykła owsianka jak sama nazwa wskazuje, jest z płatków owsianych. Ja postanowiłam nie ograniczać się tylko w jednym rodzaju płatków, tak więc w mojej kuchennej szafce znajdziemy też płatki jęczmienne, orkiszowe i żytnie. Moi faworyci? Zdecydowanie Orkiszowe i żytnie :)
Należy pamiętać o tym, że płatki żytnie i owsiane zalewamy wodą np na noc, żeby rozmiękły. Orkiszowe, jęcznienne itp nie wymagają tego.

1. Płatki orkiszowe
4/5 łyżek płatków zalewamy wodą, zaczynamy gotować na małym ogniu. W międzyczasie kroimy banana i kilka grubych plasterków jabłka na kosteczkę i wrzucamy do płatków. Czekamy, aż płatki rozmiękną, a banan prawie się rozpadnie (mimo to nie straci swojego smaku), jabłko będzie jeszcze trochę twardsze.
Płatki przenosimy do miseczki, dodajemy do nich sezam, pestki ze słonecznika (nie solone :)), migdały, ewentualnie możemy dodać do nich trochę miodu, chociaż dzięki bananowi i obecności jabłka płatki same w sobie są dość słodkie. Voila!

2. Płatki żytnie
Płatki na noc zalane wodą i miękkie zaczynamy gotować na małym ogniu, dodajemy do nich quinoa (czyli komosę ryżową), amarantus, jagody goji, jabłko lub gruszkę pokrojone w kosteczkę i gotujemy, aż komosa zrobi się prawie przezroczysta, a amarantus wypęcznieje. U mnie zajmuje to ok 10 minut na małym ogniu. Po przeniesieniu do miski dodajemy sezamu ( u mnie sezam pojawia się zawsze- uwielbiam!), żurawinę (wyparzoną) i podsypujemy cynamonem i imbirem. Możemy posłodzić miodem.

3.Płatki jęczmienne
Płatki zalewamy wodą i zaczynamy gotować. Dodajemy do nich 2 łyżeczki dżemu truskawkowego (nic się nie stanie jeżeli będzie to inny dżem. Najważniejsze jest to, żeby był własnej roboty. Uczulam przed ,,dżemami" kupowanymi!!!), możemy dodać gratis truskawki pokrojone w kosteczkę (mniam!!), banany i gotujemy. Kiedy będą gotowe, przelewamy je do miski, dodajemy sezam, płatki migdałowe, wiórki kokosowe. Ja do takich płatków nie dodaję miodu- są wystarczająco słodkie :)

4. Klasyk :)- płatki owsiane

Płatki zalane na noc gotujemy na małym ogniu, dodajemy komosę ryżową, amarantus, mus owocowy (dowolne owoce zmiksowane ze sobą- ja uwielbiam np. jagody i jabłko) i gotujemy, dopóki komosa i amarantus się nie ugotują (czyt. punkt. 2). Po wyłożeniu z garnka płatków dodajemy pestki słonecznika, orzechy, sezam, żurawinę (wyparzoną), możemy posłodzić miodem. 

  • NALEŻY PAMIĘTAĆ, ŻE ŻADNYCH PŁATKÓW ABSOLUTNIE NIE SŁODZIMY, KIEDY GOTUJĄ SIĘ. TAK SAMO JEST Z DODAWANIEM ŻURAWINY, PESTEK, ORZECHÓW ITP. ONE NIE POTRZEBUJĄ OBRÓBKI TERMICZNEJ, WIĘC UNIKAJMY TAKICH CZYNNOŚCI, ABY ZACHOWAŁY SWOJE WŁAŚCIWOŚCI.
  • NAJLEPIEJ SŁODZIĆ PŁATKI MIODEM WTEDY, GDY SĄ CIEPŁE, A NIE GORĄCE. KIEDY ŁĄCZYMY MIÓD W GORĄCYM, TRACI ON SWOJE WŁAŚCIWOŚCI, MA JEDYNIE FUNKCJĘ SŁODZĄCĄ.
Takie śniadanko dodaje mi energii na cały dzień. Nie jest zbyt czasochłonne, a za to bardzo bardzo smaczne :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz