Kiedy wchodzę do sklepu, wręcz poraża mnie ilość kolorowych napojów. Kiedyś- i owszem, zatrzymałabym się przy nich i prawdopodobnie wybrała coś, na co w danym momencie miałabym ochotę. Wybór jest przeogromny. Od coli, przez gazowane, kolorowane chemicznie gazowane napoje, oranżady, soki ,,owocowe", po wody smakowe itp. I chyba nie znalazłabym ani jednego napoju, który na etykiecie nie miałby tak wiarygodnego ,,Bez konserwantów, wyprodukowany tylko z naturalnych składników"
RETHINK YOUR DRINK
Pomyślmy na poważnie: czy naprawdę dajemy się nabrać i myślimy, że sok jabłkowy, który stoi w sklepach tygodniami jest świeżym sokiem z pięknych, zielonych jabłek? NIE!
Czy faktycznie na orzeźwienie warto wypić gazowany napój, który sprawi, że nie będziemy odczuwać zmęczenia? NIE!
Oduczyłam się picia kolorowych napojów (chyba że zrobionych przeze mnie w domu) i każdemu radzę to samo. Pomijając ilość chemii, którą znajdziemy w ogrooooooomnych ilościach w każdym takim soku/gazowanym piciu/oranżadzie/wodzie smakowej, jest jeszcze mały, biały zabójca: cukier. I to jemu przede wszystkim chciałam poświęcić ten post.
Wytłumaczę to logicznie: Kiedy słodzimy herbatę (najlepiej nie słodzić, jednak przeciętny polak słodzi dwie płaskie łyżeczki.. niech już Wam będzie :D), wystarczy nam jedna, dwie łyżeczki, żeby poczuć słodki smak, który tak uwielbiamy i bez którego większość osób herbaty sobie nie wyobraża. Żeby poczuć słodki smak w coli, napojach gazowanych itp, ilość cukru nie jest mierzona w kilku, ale KILKUNASTU łyżeczkach cukru. A smak słodki czujemy ten sam, prawda? :)
Myślę że lepiej jest wypić zwykłą, gotowaną herbatę niż herbatę mrożoną, która z tą prawdziwą- domową, pyszną herbatą nie ma nic wspólnego oprócz nazwy ;)
Myślę, że ten obrazek wystarczająco daje do myślenia! :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz