Typowa sytuacja: Godzina 21.00, siadamy przed telewizorem. O, cudownie, zaczyna się jeden z naszych ulubionych filmów. ,,Momencik, zanim się zacznie, pójdę po ciastka". Film się zaczyna, my przeszczęśliwe odprężamy się przed telewizorem, a cała paczka ciastek znika w ciągu kilku minut. Problem? Nie, przecież są jeszcze cukierki...
Do czasu ta sytuacja często przydarzała się mi (i myślę że nie tylko mi) bardzo często. Od czasu, w którym zaczęłam się zdrowo odżywiać, skutecznie walczę z takimi nawykami. Opracowałam kilka sprawdzonych sposobów, dzięki którym udało mi się takie zachowanie i te ,,rytuały" zwalczyć.
1.Najpierw trzeba uświadomić sobie, że takie podjadanie przed telewizorem/ komputerem sprawia, że jemy znacznie więcej. Czemu?
Na logikę: oglądając film, skupiamy się na tym, co w nim się dzieje, z nie na tym, co i w jakich ilościach jemy. Paczka 20 ciastek w trakcie oglądania filmu pójdzie nam w 10 minut, zaś kiedy skupimy się na tym, co jemy- po pierwsze nie zjemy 20 ciastek, a i to zajmie nam więcej czasu! :)
2. Jeżeli walka ze swoją silną wolą przychodzi nam trudno, zacznijmy powolutku. Zamieńmy słodycze na owoce/ warzywa, lub orzechu. Mi najbardziej podpasowały migdały i orzechy nerkowca, ale dobra jest też np. żurawina, suszone morele, orzechy laskowe (chyba, że ktoś ma uczulenie), lub orzechy włoskie. Jeżeli nie chcemy bakalii, możemy wybrać np. chrupiącą marchewkę, lub chipsy z buraka. Bardzo fajnym zamiennikiem są też chipsy z jabłek, ale te zrobione samemu, a nie kupowane.
3. Nie pomijajmy żadnego z podstawowych posiłków. Jezeli zjemy wartościowe śniadanie, obiad, czy kolację (+ małe posiłki pomiędzy, np owoce, koktajle itp- o tym też kiedyś napiszę), to będziemy tak syte, że nie będziemy potrzebować kolejnych posiłków o godzinie 21.
4. Jedno z najłatwiejszych i najważniejszych: Nie kolekcjonujmy w domu niepotrzebnego jedzenia- w tym przypadku mówię o słodyczach. Kiedyś była to tez moja zmora, jednak pomyślałam logicznie: Jeżeli w hipermarkecie nie zajde do działu ,,słodycze" i nie kupię kilku paczek ciastek i żelek, zaoszczędzę i będę mogła iść do działu ze zdrową żywnością i tam spokojnie ,,zaszarżować". Proste? Proste! :)
5.Kiedy najdzie nas ochota na podjadanie, poćwiczmy. Jeżeli siedzimy przed telewizorem i oglądamy film, a w jednej chwili dopada nas ochota na coś słodkiego, odkurzmy swój rowerek stacjonarny, matę do ćwiczeń, hantle, czy inne sprzęty i powykonujmy trochę ćwiczeń. Przecież jest mnóstwo ćwiczeń, które można wykonywać podczas oglądania telewizji. U mnie działa to trochę podobnie jak z jedzeniem słodyczy- kiedy wsiądę na rowerek stacjonarny podczas oglądania telewizji, to nie skupiam się na tym, że jest mi ciężko, tylko na filmie :)
Miłego weekendu bez podjadania :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz